Wedding – Monika & Krzysztof

Life without sunshine is like night.

Zapraszam wszystkich na krótką historię o Monice i Krzysztofie, wspaniałych ludziach z którymi miałem ogromną przyjemność spędzić piękne oraz wzruszające chwile podczas ich ślubu i wspólnej zabawy.

Monika i Krzysztof znają się już od dziecka:

Mieszkaliśmy naprzeciwko siebie, on kolegował się z moimi braćmi. Pewnego razu na wakacje w swoje urodziny zjawił się w naszym domu i jakoś tak wyszło, że otrzymał ode mnie płytę z muzyką. Wyjeżdżał wtedy często za granice, więc jako że nie miałam jeszcze jego numeru telefonu próbowałam jakimś sposobem zdobyć go i chociaż wysłać mu jakąś wiadomość z bramki internetowej. Podobno słuchał często mojej muzyki i pewnie już wtedy zaczynał myśleć o mnie. 😉 Jednak to były dopiero początki naszej znajomości, a tak naprawdę wszystko zaczęło się na dobre kiedy pojechałam (oczywiście za zgodą rodziców pod warunkiem, że tego samego dnia wrócę do domu) na festiwal. Nie trudno się więc domyśleć, że wróciłam wtedy z Krzyśkiem. 😉 Jako ukochana córeczka Tatusia i najmłodsza z całego rodzeństwa, na temat chłopaków zawsze słyszałam tylko jedno, że: niech tylko któryś się tu pojawi, to wszystkich będę gonił i ze schodów ich pozrzucam. Jednak pewnego razu na wspólnym rodzinnym spotkaniu mój Tato bardzo ciepło wypowiedział się o Krzyśku mówiąc, że: on to jeden mógłby być dla naszej Moniki, taki pracowity i do tego nie pije ani nie pali. Wszystko to oczywiście Krzyśkowi przekazałam, a on będąc tak szczęśliwym następnego dnia pojechał na giełdę i kupił dla mnie przeogromnego pluszowego miśka. Następnego dnia, wyobraźcie sobie, scena jak z romantycznego filmu, Krzysiek idący w strugach deszczu dzwoni po mnie, abym wyszła przed dom do bramy – nadal jeszcze się  wtedy bał mojego Taty – niesie mi tego wielkiego miśka zadowolony i szczęśliwy z całej tej sytuacji. 😀

Oświadczyny to historia, która miała swój finał rok temu podczas wakacyjnego wyjazdu w nasze ulubione miejsce w Chorwacji. Pod koniec dnia kiedy pogodziłam się już ze świadomością, że to ostatnie nasze wspólne chwile tego lata w tak cudownym miejscu, udaliśmy się do restauracji na pożegnalną kolację. Otrzymaliśmy stolik na samym środku, ponieważ nie było już więcej wolnych miejsc, a wokół kłębiło się pełno ludzi, turystów oraz miejscowych. W pewnym momencie zobaczyłam że Krzysiek pada przede mną na oba kolana, a ja w tym momencie będąc właśnie w trakcie delektowania się miejscowym winem nie wiedziałam czy mam przełykać czy raczej w tę druga stronę, o mały włos się nie udławiłam. 😆 Na szczęście nic takiego się nie stało. Przełknęłam i ku ogólnemu aplauzowi zebranych wokoło ludzi, zaręczyny zostały przyjęte, a kolacja dokończona. 😉 

Kochani jesteście wspaniali, przyjęliście nas tak ciepło, że wydawać by się mogło, że znamy się już od dawna. To były wspaniałe chwile jakie wspólnie przyszło mi z Wami, z Waszą rodziną i przyjaciółmi dzielić tego wyjątkowego dnia kiedy to powiedzieliście sobie „TAK”. Życzę Wam abyście byli każdego dnia szczęśliwsi ❤️ ❤️ ❤️ Już nie mogę doczekać się naszego kolejnego spotkania. Ściskam Was mocno!

*Copyright of © Daniel Tarka Portrait & Wedding Photography. Wszystkie prawa zastrzeżone.